Wszystko dla pieska zostało kupione, teraz tylko czekam na telefon, o której jutro ta kobieta mi go przywiezie.
Jeszcze ta rozmowa z moim przed wyjazdem, którą muszę odbyć. Jednak trochę się jej boję.
Wczoraj zastanawiałam się jak to naprawdę było z moimi rodzicami. Czy był to wybór wyłącznie ojca czy ingerencja dziadków. Jak się tak zastanowię to to strasznie dziwna sprawa, ale nie będę o to pytać mamę, ewentualnie wujka jak się z nim spotkam. Zapowiedział, że koniecznie musimy się spotkać, póki oboje mamy choć trochę wolnego czasu. To miłe, że chociaż z nim mam jaki taki kontakt. Pewnie i tak potem opowiada wszystko swojemu bratu.